http://obrazki.elektroda.pl/7865793100_1452627594_thumb.jpg Trawiarkę poczyniłem jakiś rok temu. Cele były dwa: 1) sprawdzić jak tego typu konstrukcja będzie działać, większość jakie widziałem to wykorzystanie grzałki akwarystycznej i napowietrzacza. 2) do tej pory trawiłem w "słoiku", więc chciałem to nieco "ucywilizować". Jak wspomniałem - zamysł był nieco inny niż większość konstrukcji, a budżet minimalny. W sumie to zrobiłem ją z tego, co miałem w "szufladzie", a jedyne 4 zł, jakie wydałem to pojemnik do żywności zakupiony w markecie (żona nie chciała mi dać tych z kuchni). Trawiarka to pojemnik z tworzywa przymocowany z jednej strony do ramy. Pod nim znajduje się serwo, którego ramię unosi pojemnik, po czym opuszcza. Wykonywany ruch powoduje "falowanie" płynu w pojemniku. Do podnoszenia/utrzymania temp. zrobiłem grzałkę. Nie wykorzystałem gotowej z dwóch powodów: 1) nie widziałem tak małych, by ich użyć. 2) te, które widziałem były zasilane z 230V, a tego chciałem uniknąć. Zastanawiałem się, jak wykonać grzałkę i wymyśliłem to tak: Wykorzystałem szklaną probówkę; z drutu oporowego (wymontowałem z nieużywanego kubka termicznego) wykonałem spiralę, by zmieścić go jak najwięcej w probówce oraz tak, by zwoje nie stykały się ze sobą. Nakręciłem to na kredkę pożyczoną od córki. Gdy spirala była gotowa i pasowała do probówki (tak, by końce wystawały na zewnątrz, zalałem (probówkę) gipsem (takim zwykłym budowlanym). Na koniec dołączyłem przewody do wyprowadzeń, założyłem osłonkę (jakiś kawałek rurki plastikowej, jaki miałem i pasował średnicą. Po czym zalałem termoglutem, na koniec końcówka z przewodami owinięte taśmą izolacyjną. Dzięki czemu całość zasilana jest z 12V. Grzałka nie ma super wydajności pobiera jakieś 1,2A i jeśli miała by podgrzać płyn z 20°C do 40°C to trwało by to około 10-15 minut ale do utrzymania temp. itp. sprawdza się dobrze. Do sterowania tym wszystkim wykorzystałem Attiny24, grzałka sterowana jest PWM o niewielkiej częstotliwości poprzez tranzystor MOSFET IRLML2502. Ze względu na małą częstotliwość, niewielką pojemność bramki steruję bezpośrednio z pinu procesora. Jako czujnik temp. zastosowałem zwykłą diodę impulsową 1N4748, "skalibrowałem" ją w ten sposób: odczytałem (uśrednione) wyniki z ADC dla temp. 20, 25, 30, 35 i 40 °C i na ich podstawie wyznaczyłem "współczynnik" do obliczenia temp. zmiana napięcia względem temp. (z tego zakresu) jest niemal liniowa. Poza tym dokładność na poziomie 0,5°C jest mi w pełni wystarczająca. Jeżeli chodzi o odczyty, to wykorzystałem do tego dwusegmentowy wyświetlacz LED podłączony przez rejestr przesuwny. W Attiny wykorzystałem interfejs USI jako SPI do komunikacji. Jako "interfejs z użytkownikiem" prosta klawiatura czteroprzyciskowa (odczyt za pomocą ADC). I to by było tyle, jeżeli chodzi o budowę... Logika i serwo zasilane ze stab. liniowego 5V. Wiem, że nie jest to najszczęśliwszy pomysł, by uC i serwo było z tego samego zasilania ze względu na zakłócenia, dałem diodę zabezpieczającą (nie wiem, czy serwa mają ją wbudowaną w siebie czy nie). Blisko procesora kondensatory (elektrolit i ceramik odsprzęgający), póki co nie zauważyłem nieprawidłowości w działaniu. Co do "logiki". Ustawienia sprowadzają się do konfiguracji 3 zmiennych: F1 - temp. zadana. w °C. Nie ma tu żadnego zaawansowanego algorytmu regulacji (trochę ograniczają zasoby mikrokontrolera), tak więc im większa różnica między temp. zadaną a tą zmierzoną to wypełnienie PWM jest większe. Przy zrównaniu temp. PWM wynosi około 20%, by rekompensować straty ciepła, a jak temp. zmierzona przekroczy zadaną, wówczas wypełnienie spada od 0. F2 - "szybkość" jeśli można tak powiedzieć. :) Chodzi o czas, w jakim ramię jest unoszone oraz z jaką częstotliwością ten ruch jest powtarzany. Aby tu nie komplikować, te dwie wartości są ze sobą skorelowane, czyli im szybszy ruch, tym większa częstotliwość. F3 - czas podawany w minutach, jak długa urządzenie ma pracować (grzałka oraz serwo). Klawisze to: 1) START/STOP, 2) wybór funkcji, 3) -, 4) + Po wystartowaniu na wyświetlaczu podawana jest temperatura. I to tyle jeżeli chodzi o budowę... A jeszcze dwie diody LED - zielona sygnalizuje zasilanie, czerwona wskazuje na pracę grzałki. Wrażenia z użytkowania? Myślałem, że będzie ciszej (dlatego to zbudowałem). Czas na hobby (elektronika) mam zazwyczaj późnym wieczorem, jak dzieci zasną i dlatego poziom hałasu był dosyć istotny, ale jednak muszę zamykać drzwi w swoim pokoju, jak to ustrojstwo pracuje. :) Przy wstępnym podgrzaniu wytrawiacza (tak, by grzałka nie musiała tego robić) czas trawienia płytek to jakieś 10-15 minut. Jak widać - nie ma żadnej obudowy, a konstrukcja "nośna" jest, jakby to powiedzieć, totalnie budżetowa. Zrobiłem z tego, co miałem w garażu pod ręką, czyli płyta OSB, kawałek listewki, pręt 4mm jako ramię, całość poklejona Wikolem, a elektronika termoglutem. :) Nie zależy mi na ocenie konstrukcji, bo sam oceniam ją słabo, ale o zaprezentowanie innego podejścia do tematu trawienia. Na koniec dodam, że po głowie chodzi mi kolejna trawiarka, ale w roli głównej będzie pompka powodująca "ruch" wytrawiacza. Zamieszczam schemat oraz wygląd płytki (wykonanej w Eagle), do tego kilka zdjęć konstrukcji oraz film jak to działa. https://www.youtube.com/watch?v=8lamO0d7C-4 Pozdrawiam. http://obrazki.elektroda.pl/6299343700_1452677078_thumb.jpg http://obrazki.elektroda.pl/3567354500_1452677080_thumb.jpg http://obrazki.elektroda.pl/1171668700_1452677081_thumb.jpg http://obrazki.elektroda.pl/2783902900_1452677082_thumb.jpg http://obrazki.elektroda.pl/3220229900_1452677084_thumb.jpg http://obrazki.elektroda.pl/9860301200_1452677085_thumb.jpg http://obrazki.elektroda.pl/4196477200_1452677086_thumb.jpg